Prawdziwa ochrona zaczyna się pod autem
Wielu kierowców dba o swoje auto: regularnie je myją, pielęgnują lakier, polerują reflektory. A co z częścią, której prawie nie widać? Z podwoziem. Biegną tam przewody, siedzi silnik, skrzynia biegów, elektronika, a często i czułe czujniki. Wszystko na wierzchu. Kto zastanawia się, co oznacza osłona podwozia, nie powinien myśleć o gadżecie dla terenówek, tylko o niewidzialnym pomocniku, który po cichu pracuje dzień w dzień. Szczególnie w autach takich jak Volkswagen Passat, Ford Kuga czy kompaktowy Opel Corsa stalowa osłona podwozia potrafi zdecydować o tym, czy unikniemy poważniejszych szkód.
Ochrona silnika, skrzyni biegów i podwozia
Wyobraź sobie, że jedziesz po oblodzonej drodze. Nagle głośne uderzenie. Bryła lodu trafiła w miskę olejową. Zaczyna kapać. Silnik traci olej. Ze stalową osłoną podwozia by się to nie wydarzyło. Zwłaszcza w autach, które spędzają dużo czasu w trasie, takich jak Renault Kangoo, Citroen Berlingo czy Peugeot Partner, mechaniczna ochrona od spodu jest na wagę złota. Te samochody często poruszają się po źle odśnieżonych drogach, a nawet po placach budowy.
Codzienne sytuacje, które robią różnicę
Nie trzeba wyprawy w teren, żeby zobaczyć ryzyko. Wystarczy wysoki krawężnik przy parkowaniu, by uszkodzić elementy pod autem. Przede wszystkim w samochodach z niskim prześwitem, takich jak Audi A4, sportowe BMW serii 3 czy Hyundai i30. Kto kocha swoje auto, woli je doposażyć, zanim coś się stanie.
Osłona podwozia szczególnie przydatna zimą
W chłodnej porze roku dochodzą kolejne wyzwania: błoto pośniegowe, lód, sól drogowa. To wszystko daje autu w kość. Bez osłony podwozia wilgoć potrafi się zagnieździć, a wtedy pojawia się rdza. Modele takie jak Mercedes Sprinter, Fiat Ducato czy Dacia Duster są budowane do pracy przez cały rok. Ale nawet one potrzebują ochrony, gdy codziennie mierzą się z trudnymi warunkami.






Komentarze (0)